Co było największa zmora dziewcząt podczas zajęć z wychowania fizycznego w szkole podstawowej czy też średniej? No oczywiście koszykówka. Jakoś często zdarzało się bowiem, że pai czy pan od wychowanie fizycznego, zamiast wymyślać aerobik czy też jakieś inne ćwiczenia, dawali piłkę i kazali grać najczęściej w koszykówkę. A to była idealna okazja do tego, żeby odegrać się za różne spory. W końcu nigdzie indziej jak tam, można było wykorzystać swoje długie paznokcie, które przypadkiem znajdowały się na twarzach poszczególnych zawodniczek. Oczywiście takie zachowanie jest czysto niesportowe, ale dopóki nie dochodziło do bójek na boisku, nauczyciele zazwyczaj nie reagowali. Stąd też biorą się różne uprzedzenia potem do tego sportu, zwłaszcza wśród osobników płci pięknej. Na szczęście jednak czasy szkolne mijają w pewnym momencie i można stanąć w normalnej, zdrowej atmosferze na boisku i zagrać porządny mecz. Niemniej jednak w Polsce, koszykówka kobiet nie jest tak popularna jak w innych krajach Europy, szczególnie tej zachodniej. No nie wspominając już Stanów Zjednoczonych. Tam jest to już niemal sport narodowy, bardziej popularny niż siatkówka czy choćby piłka nożna. No ale jak to się mówi co kraj to obyczaj. Być może gdyby w szkołach było inne podejście do tego sportu, gdyby nauczyciele chcieli rzeczywiście zaszczepić w młodzieży tego ducha sportowego a nie tylko wypełnić im godzinę lekcyjną, może byłoby z tym wszystkim nieco lepiej, pod każdym względem.
Copyright @ 2011 Środowiskowy Uczniowski Klub Sportowy| Kontakt