Gry zespołowe to chyba najbardziej ulubiony przedmiot na studiach każdego studenta Akademii Wychowania Fizycznego. Dlaczego? Bo można w łatwy i szybki sposób zająć całą grupę uczniów podczas lekcji wychowania fizycznego w szkole, niekoniecznie martwiąc się o jakieś indywidualne podejście do każdego z nich. No tak... Chodzenie na łatwiznę. Szkoda tylko że nauczyciele tacy nieczęsto zdają sobie sprawę z tego, że uczniowie na przykład mogą nie lubić koszykówki czy siatkówki, albo że źle będą się czuli ci, którym ta gra zwyczajnie nie wychodzi I potem zaczyna się tylko kombinowanie ze zwolnieniami lekarskimi. A wychowanie fizyczne to jeden z najważniejszych przedmiotów w szkole, bo przecież liczy się nie tylko trening umysłu, ale także trening ciała. W końcu nie bez kozery powstało powiedzenie, że w zdrowym ciele zdrowy duch. I w myśl tej zasady powinny być organizowane takie zajęcia przez młodych adeptów sztuki wychowania fizycznego. Przede wszystkim indywidualne podejście i jak najbardziej posunięte dostosowywanie zajęć do możliwości i upodobań uczniów, Nie można ignorować tych, którzy mówią że nienawidzą koszykówki, że nie odnajdują się w tej grze, ale muszą grać, bo to ulubiony sport pana od wychowanie fizycznego. Dla takich uczniów powinny być osobne zajęcia bądź ćwiczenia. Oczywiście nie ma nic złego w koszykówce, no chyba że grają w nią dziewczęta w wieku nastoletnim, które traktują boisko raczej jako ring a największą bronią są nie obcinane paznokcie. Ale to są już jednak skrajności.
Copyright @ 2011 Środowiskowy Uczniowski Klub Sportowy| Kontakt