Chyba każdy z nas mniej więcej ogrania mówiąc kolokwialnie co oznacza higiena. Znamy się na higienę osobistej, mniej więcej mamy pojęcie o higienie pracy. A czy wiemy coś ogólnie - o higienie życia? A to jest bardzo istotna kwestia, nad którą bynajmniej nie pochylamy się zbytnio na co dzień. A warto byłoby się jednak zastanowić, czy to nasze życie to tak po naszej myśli zawsze idzie i przede wszystkim - czy czujemy się dobrze we własnej skrze. Być może takie stwierdzenie - czuć się dobrze we własnej skórze nieco niektórych śmieszy, ale bynajmniej ma ono uzasadnienie jakby w codzienności. Na czym to dokładnie polega? Na niczym innym jak na dobrym samopoczuciu i to wcale niekoniecznie wynikającym z tego że zaczniemy używać jakiegoś specjalnego żelu pod prysznic czy balsamu do ciała. Choć w sumie, temat który chcę poruszyć jest niejako powiązany właśnie i z tymi akcesoriami. Bo higiena naszego życia powinna zawierać na bardzo wysokim miejscu coś takiego jak sport. Człowiek w pełni sił fizycznych musi wręcz uprawiać jakiś sport jeśli chce się naprawdę dobrze czuć. Jak to wygląda z tym sportem w naszym życiu? Zazwyczaj kończy się na zdaniu: Nie mam siły, jestem zmęczony/a. No i jak możemy tutaj mówić o tym, że żyjemy higienicznie? Nie żyjemy, jeśli nie mamy dostatecznej dawki ruchu. A wystarczyłoby przejść się do jakiegoś klubu sportowego, popatrzyć jak inni trenują, albo zebrać kolegów czy koleżanki z pracy czy ze szkoły i pograć na jakimś pobliskim boisku w koszykówkę. Od razu poprawi się nam samopoczucie i będziemy mieli więcej sił do jakiegokolwiek działania.
Copyright @ 2011 Środowiskowy Uczniowski Klub Sportowy| Kontakt